‏إظهار الرسائل ذات التسميات miłosierdzie. إظهار كافة الرسائل
‏إظهار الرسائل ذات التسميات miłosierdzie. إظهار كافة الرسائل

Walentynki - pogańskie święto przeciw miłości

Jarek

Walentynki – pogańskie święto przeciw miłości


Obchodzone w Polsce od zaledwie trzydziestu pod nazwą walentynek, pogańskie święto ma swoje korzenie w Europie Zachodniej już w czasach średniowiecza, kiedy to katolicyzm uczcił pamięć swojego “świętego” Walentego. 
 
Współczesny świat przyjmuje bezkrytycznie wiele tradycji katolickich, nie zawsze zdając sobie sprawę, że wiele z nich ma swoje źródła w starożytnych obrzędach pogańskich. Walentynki nie są wyjątkiem.

Kochać należy każdego dnia, a nie od święta, chrześcijanie w szczególności powinni o tym widzieć i mijać szerokim łukiem wszystkie święta związane z pogańskimi obchodami, które przemianował na swoje potrzeby katolicyzm. 

[SPRAWDŹ TEŻ: DROGA DO ZBAWIENIA CZY ZATRACENIA? – GNOSTYCKIE ŻYCIE KATOLICYZMU]
[SPRAWDŹ TEŻ: GNOSTYCKIE ŻYCIE KATOLICYZMU CZ.2 “MATKI BOSKIEJ ZIELNEJ”]
[SPRAWDŹ TEŻ: KULT “ŚWIĘTYCH” – CZYLI UBLIŻANIE BOGU]

KONSUMPCJONIZM, NIE MIŁOŚĆ…

Niektórzy krytycy pogańskich walentynek słusznie zauważają, że obchodzenie walentynek jest nie tylko grzeszne z punktu widzenia chrześcijańskich wartości, ale również promuje konsumpcjonizm i komercję ponad prawdziwe uczucia. 

Dlatego też, może warto zastanowić się, czy obchodzenie walentynek jest rzeczywiście potrzebne. Może czas na refleksję nad prawdziwym znaczeniem miłości i sposobami jej wyrażania na co dzień, bez potrzeby ograniczania jej do jednego dnia w roku.

[SPRAWDŹ TEŻ: LETNIE CHRZEŚCIJAŃSTWO]
[SPRAWDŹ TEŻ: JAK SOBIE RADZIĆ GDY ŚWIAT UPADA?]
[SPRAWDŹ TEŻ: CZYM JEST CHRZEŚCIJAŃSTWO?]

Pan Jezus wzywa na każdym kroku do okazywania miłości nieprzyjaciołom, pogubionym i wszystkim, którzy są na  świecie idzie na przeciwko i stara się czynić według zasady oko za oko. Dlatego będąc chrześcijaninem trzymaj się jak najdalej od 14 lutego i kochaj każdego dnia, bo do miłosierdzia jesteśmy powołani.

[SPRAWDŹ TEŻ: BEZ PRZEBACZENIA NIE MA ZBAWIENIA]

Błogosławieni miłosierni, ponieważ oni dostąpią miłosierdzia.
Ewangelia Mateusza 5:7

WALENTYNKI CZY RACZEJ LUPERKALIA?

Historia tego popularnego święta zdaje się sięgać dalej w przeszłość, aż do starożytnego Rzymu, gdzie obchodzono rytuał Luperkalia ku czci bożka luperkusa. Święto to, odbywające się w nocy z 14 na 15 lutego, miało początkowo chronić plemiona italskie przed atakami wilków.
Według legendy założycieli Rzymu, Romulus i Remus, jako dzieci mieli być karmieni przez wilczycę w jaskini Lupercal na Palatynacie, co nadawało temu miejscu dla nich specjalnego znaczenia. Kapłani, znani jako luperci, dokonywali krwawych ofiar dla swojego bożka, a następnie bili przechodniów rzemieniami. Wierzyło się, że to obrzędy luperkalia miały zapewnić płodność kobietom i przynieść młodym mężczyznom inicjację w dorosłość.

[SPRAWDŹ TEŻ: ANTYCHRYST W BOŻEJ ŚWIĄTYNI]

Po upadku cesarstwa Rzymskiego, katoliccy wierzący starali się walczyć z  pogańskim obyczajem, ale w przypadku luperkaliów czy innych obrzędów pogańskich nie udało im się tego usunąć. Zamiast eliminacji, dokonano przekształcenia – święto zostało “udoskonalone” nowymi symbolami, wypierając bożka luperkusa, a w zamian wstawiając swojego “świętego” Walentego, tak poganie przyjęli nowego bożka z wprowadzanymi udoskonalonymi zwyczajami. 

[SPRAWDŹ TEŻ: POGAŃSKA WIELKANOC]
[SPRAWDŹ TEŻ: POGAŃSKA DATA “NARODZIN CHRYSTUSA”]

PRZYJELI POGANIZM ZAMIAST ODCIĄĆ GRZECH

Niektórzy mogą zauważyć ironię w tym, że tzw. “kościół” katolicki, który ostrzegał przed włączaniem się w kultu pogańskie, sam przemieniał takie obrzędy na swoje własne święto. Tak jak w wielu przypadkach, katolicyzm poddał pewne tradycje “chrystianizacji”, co pomimo zmiany formy, pozostawiało w tle pogańskie korzenie i tradycje.

[SPRAWDŹ TEŻ: ZŁOTY CIELEC KATOLICYZMU]
[SPRAWDŹ TEŻ: JAK OPUŚCILIŚMY SEKTĘ KATOLICKĄ]

Jak przestrzegał Apostoł Paweł, nie powinniśmy wplątywać się w nie równe jarzmo z ciemnością i jej uczynkami. Może warto zastanowić się, czy obchodzenie walentynek nie jest czasem właśnie takim “nie równym jarzmem”, który oddala nas od prawdziwego znaczenia miłości i bycia oddanym Bogu Ojcu i Panu Jezusowi Chrystusowi, o którym mówi Biblia. Lepszym wyborem jest być skupionym na istocie przykazań miłości i być oddanym prowadzeniu Pana. Nie oddawajcie się komercyjnym grzesznym trendom!

[SPRAWDŹ TEŻ: POKONYWAĆ STARE JA – RAZ ZBAWIONY NIE ZAWSZE ZBAWIONY]
[SPRAWDŹ TEŻ: NIECH WYRÓŻNIA NAS BOŻA OBECNOŚĆ]

Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością? Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym? A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami? Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego nie dotykajcie, a ja was przyjmę. I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami – mówi Pan Wszechmogący
2 List do Koryntian 2:14-18

WALENTYNKI – TO NIE MIŁOŚĆ

Walentynki – to więcej niż tylko symboliczne gesty między osobami. Dla niektórych staje się pretekstem do ekscesów, zboczeń i grzechów, które niestety obfitują w dzisiejszym świecie.
 
Prawdziwa miłość to coś więcej niż tylko pożądanie czy zaspokajanie własnych pragnień. To poświęcenie, oddanie, gotowość do niesienia dobra innym nawet kosztem własnego komfortu. Prawdziwym wzorcem miłości jest dla wielu Bóg:

[SPRAWDŹ TEŻ: MIŁOŚĆ TO MIŁOŚĆ…]
[SPRAWDŹ TEŻ: ZBAWIENIE – MIŁOSIERDZIE BOŻE]


Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
Ewangelia Jana 3:16

Bóg Ojciec, poprzez ofiarę Syna Bożego a naszego Pana, dał nam najwyższy przykład miłości, która jest niezmienna i bezgraniczna. Miłość Bożej rodziny JHWH jest wzorem dla całej ludzkości. Jak czytamy w liście do Rzymian, nikt z nas nie jest w stanie oddać życia za ludzi, którzy mu są nieprzychylni, ale właśnie taką ofiarę złożył Jezus dla zbawienia ludzkości.

[SPRAWDŹ TEŻ: JHWH – IMIĘ BOŻEJ RODZINY – BOGA OJCA I SYNA BOŻEGO]
[SPRAWDŹ TEŻ: JAK OBJAWIA SIĘ OWOC DUCHA?]
[SPRAWDŹ TEŻ: MASZ CZAS BY SIĘ POJEDNAĆ…]

Chrystus bowiem, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych. Choć rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego, jednak za dobrego może ktoś odważyłby się umrzeć. Lecz Bóg okazuje nam swoją miłość przez to, że gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Tym bardziej więc teraz, będąc usprawiedliwieni jego krwią, będziemy przez niego ocaleni od gniewu.
List do Rzymian 5:6-9

Jeżeli ktoś chce prawdziwie kochać, powinien iść za śladem Boga, przyjąć Jego wielką łaskę i wziąć wzór prawdziwej miłości: 

[SPRAWDŹ TEŻ: MIŁOŚĆ OZIĘBNIE WIELU]
[SPRAWDŹ TEŻ: 7 KROKÓW ABY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE]
[SPRAWDŹ TEŻ: WOLNOŚĆ Z PUŁAPKI GRZESZNYCH MYŚLI]

Miłość jest cierpliwa, jest życzliwa. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą; Nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka swego, nie jest porywcza, nie myśli nic złego;
Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale raduje się z prawdy;
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko przetrzyma.
1 List do Koryntian 13:4-7

Nadzieja w cieniu zagłady - świadectwo ocalenia

Jarek
Nadzieja w cieniu zagłady - świadectwo ocalenia


Świadectwa to historie o wspaniałym działaniu Boga, który w swojej łasce prowadzi nas każdego dnia. Dzisiaj chcielibyśmy podzielić się z wami świadectwem ratunku Bożego dla brata Dominika z naszej społeczności. Swoim postępowaniem wywyższaj Pana i bądź szczerzy przed Nim. Poznajcie historię napisaną przez Pana w życiu Dominika i przekonajcie się Sami o tym jak wielkie błogosławieństwo może otrzymać każdy z nas!

[SPRAWDŹ TEŻ: ZDROWA SPOŁECZNOŚĆ – PO MIŁOŚCI JĄ POZNACIE]
[SPRAWDŹ TEŻ: ŚWIADOMY WYBÓR – DUCHOWA RODZINA]

Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
Ewangelia Jana 3:3

ZBAWIONY Z ŁASKI – ŚWIADECTWO DOMINIKA:

Jestem zbawionym z łaski przez wiarę od jakichś 15-16 lat. Pochodzę z domu gdzie była mieszanka sekty rzymskiego katolicyzmu i świeckiej bezbożności. Jako dziecko musiałem chodzić w niedziele do sekty rzymskokatolickiej. Mimo że PAN BÓG mnie nie interesował, mimo że nie znałem prawdziwego Bożego nauczania to jako dziecko widziałem martwotę, pustkę rzymskiego katolicyzmu. Niedziela była najgorszym dla mnie dniem, dniem gdzie musiałem iść z rodzicami i młodszym rodzeństwem aby brać udział w rytuałach, ceremoniach gdzie źle się czułem, nudziłem, myślałem kiedy się skończy to wszystko. Zamiast tego chciałem być z kolegami na osiedlu, a nie byli to grzeczni koledzy i ja też nie byłem dobry. Mimo że rodzice starali się “dobrze” mnie wychować według swoich możliwości, to przegrywali z kolegami. Różne rozrabiania, różne złe zachowania pociągały mnie od wczesnego dzieciństwa, a że większość kolegów też taka była to nakręcaliśmy się wzajemnie coraz bardziej na coraz większe zło. W domu, szkole zakładałem maski, kłamałem aby kryć się – ale za kulisami robiłem coraz większe zło.

[SPRAWDŹ TEŻ: APOSTAZJĘ – JAK OPUŚCILIŚMY SEKTĘ]
[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888: DLACZEGO DOKONAŁEM AKTU APOSTAZJI]

BYŁO TYLKO GORZEJ…

Już jako dziecko byłem bardzo zakompleksiony, bardzo zamknięty. Nie potrafiłem z problemami przyjść do rodziców. Musiałem wszystko dusić w sobie, a to potęgowało problemy które miałem sam ze sobą. Byłem coraz bardziej agresywny, zły w słowach i czynach. Już jako małe dziecko używałem najgorszych wulgaryzmów tak jak i koledzy. Nienawiść, złośliwość i inne złe rzeczy coraz bardziej wypełniały moje serce. Nie paamiętam dokładnie kiedy zaczęła się masturbacja, ale bardzo wcześnie. Na pewno jako 12-latek już byłem tym zniewolony. W tym mniej więcej czasie też zacząłem oglądać systematycznie pornografię. Miałem telewizor u siebie w pokoju i pamiętam że na wielu kanałach po 22.00 leciały różne programy erotyczne.

[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888: WOLNOŚĆ Z PORNOGRAFII I MASTURBACJI]
[SPRAWDŹ TEŻ:VIDEO – ZABÓJCZA RÓŻOWA KLATKA]

KRYMINALNY STYL ŻYCIA

Zawsze czułem się brzydszy, gorszy od większości. Miałem różne ciężkie traumatyczne dla mnie przejścia, a że nie znałem BOGA Prawdziwego, to te różne ciężkie doświadczenia nakręcały jeszcze gorsze grzechy we mnie, stawałem się coraz gorszy. Z biegiem lat objawiały się coraz gorsze stany, coraz poważniejsze sprawy ocierające się o kryminalne rzeczy. Jako 16-17 latem miałem kolegów którzy mieli już styczność z więzieniami. W tamtym czasie moje zachowania były bardzo destrukcyjne. Coraz mniej widziałem się w społeczeństwie, miałem coraz większe lęki społeczne, miałem coraz większe kompleksy, miałem coraz więcej agresji. Grzech który był moim panem coraz bardziej mnie wyniszczał psychicznie, a ja zamiast szukać PANA BOGA, to szedłem w jeszcze gorsze zło.

[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888: MOŻLIWE ZWYCIĘSTWO NAD POKUSAMI]
[SPRAWDŹ TEŻ: JESTEM DOBRYM CZŁOWIEKIEM]

MIĘŚNIE MASKĄ GRZECHU

Jako ten młody nastolatek nie znający PANA BOGA – dalej tkwiłem w pornografii i to w coraz gorszej, miałem coraz bardziej zdegenerowane seksualne zachowania. W wieku 16 lat zacząłem chodzić na siłownię. W krótkim czasie zbudowałem duże mięśnie, byłem bardzo mocno zbudowany, ale to była maska. Ta maska miała skrywać kompleksy, lęki. Mięśniami chciałem zaimponować kolegom, kobietom. W środku byłem połamanym przez grzech chłopaczkiem, a pozowałem na tzw. “kozaka”.

[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888: SILNIEJSZY OD STRONGMANÓW]
[SPRAWDŹ TEŻ: MASZ CZAS…]

BRAK BOGA TO BRAK MIŁOŚCI

Z jednej strony pragnąłem aby jakaś kobieta mnie pokochała, a z drugiej strony lęki przed nowymi osobami, nowymi sytuacjami paraliżowały mnie. Z jednej strony chciałem aby jakaś kobieta mnie pokochała, miałem coraz większy głód miłości, a z drugiej strony postrzegałem dziewczyny, kobiety przez pryzmat pornografii która panowała nade mną od kilku lat. Gdybym znał wtedy OJCA Niebiańskiego i PANA ZBAWICIELA Jezusa Chrystusa nie byłoby tych rzeczy, a miałbym to co Boże, co jedynie prawdziwie potrafi nasycić duchowo. Niestety nie miałem nadprzyrodzonej zbawczej obecności OJCA i Zmartwychwstałego, więc byłem niewolnikiem grzechu, który narastał w moim życiu i coraz bardziej wywoływał spustoszenie w mojej psychice. Nie poszedłem na maturę z powodu lęków oraz z powodu że nic nie umiałem, bo i nie uczyłem się. Po maturze poszedłem do pracy gdzie tata pracował, ale i tam źle się zachowywałem, lekceważyłem tą pracę. Pociągał mnie przestępczy świat, a nie praca która nie da mi bogactwa, a bogactwo myślałem że da mi miłość kobiety, da mi inne rzeczy które postrzegałem jako sens życia. W wieku 21 lat zakochałem się w pewnej rok starszej dziewczynie, ale prawdziwej miłości w tym nie było, a raczej pożądliwość, seks. Ta znajomość szybko się skończyła, bo i ona miała podobne nastawienie do mnie. W pewnym momencie na początku pamiętam że chciałem jej zrobić dziecko aby być z nią. PANU BOGU dzięki że do tego nie doszło. W wieku 22 lat w 2007 roku miałem epizod handlu marihuaną, przestępczy świat coraz bardziej mnie pociągał i w nim myślałem że zdobędę upragnione duże pieniądze. Więzienia się nie bałem, nawet sobie myślałem że jak pójdę siedzieć to dalej będę chodził na siłownie w więzieniu, poznam ludzi takich jak ja, będzie mi tam dobrze. Ogólnie zaczynało mi być wszystko jedno, a to niebezpieczny stan. Najgorsze było chyba coraz większe przekonanie że mnie się nie da kochać, że żadna kobieta mnie nie pokocha. Z jednej strony pragnienie, głód miłości, a z drugiej nieumiejętność bycia z kimś w związku, przekonanie że mnie się nie da kochać. Straszny stan.

[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888: ŻYCIE NA TRZEŹWO NIE JEST NUDNE]
[SPRAWDŹ TEŻ: NIEGASNĄCA NADZIEJA W TRUDNYCH CHWILACH]

PIERWSZE KROKI

W tym 2007 roku na jesień doszło dzięki łasce Chrystusowej do pewnych przełomów duchowych w moim życiu. Była jakaś plotka, że jakaś dziewczyna w Puławach zaraża wirusem Hiv, a ja wkręciłem sobie że to ta dziewczyna z która spotykałem się i z którą współżyłem. Pamiętam że w strachu modliłem się do PANA BOGA abym nie miał Hiv-a. Niedługo później dostałem jakiejś zapaści w domu – tzn. obudziłem się rano z wielkim bólem brzuchu i z problemami z oddychaniem. Nie wiem co to było ale ból był straszny, a z moim oddychaniem było coraz gorzej. Nie wiem dzisiaj czy umierałem, ale wtedy w mojej głowie było przekonanie, że umieram. W duchu zawołałem do PANA Jezusa Chrystusa o ratunek. W tym bólu, strachu po tej modlitwie pojawiła się myśl : “muszę się napić czegoś gorącego”. Mój młodszy brat był w domu, był gdy zwijałem się z bólu na łóżku, ale to działo się tak szybko, że myślał, że chyba żartuje. Zbierał się do szkoły, poprosiłem z przejęciem w głosie żeby szybko dał mi coś gorącego do picia. Akurat była gorąca woda w czajniku i zaparzona herbata, więc szybko mi przyniósł. Gdy napiłem się to ten ból i to jakieś duszenie się ustąpiło ode mnie. Brat podśmiewał się z mojego strachu i zaraz wyszedł z domu, a ja pamiętam że wiedziałem że to cud Boży. Drugi cud w moim życiu. Pierwszy miałem jako gdzieś 12-latek gdy sam zostałem w domu. Gdy wyszedłem pod blok i później wróciłem do mieszkania, to grał telewizor, a w kuchni były zapalone palniki z gazem. Nic się nie gotowało, rodzice niczego nie zostawili. Wyleciałem z domu wystraszony myśląc że to tzw. duchy zmarłych. Dziś dzięki łasce Chrystusowej wiem że nie ma tzw. duchów zmarłych bo nieśmiertelna dusza to kłamstwo. Wtedy jednak sugerowałem się filmami, opowieściami ludzi, bo natchnionej Biblii nie czytałem, nie znałem Bożej nauki w niej zawartej. Nic podobnego się później nie działo, więc wg mnie to nie były też demony, ale wierzę że to był znak dla mnie od PANA BOGA. Z jakiegoś powodu potrzebne mi to było. Nie negowałem PANA BOGA i SYNA Jezusa Chrystusa, ale i nie znałem Ich, nie interesowali mnie ONI.

[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888 – MIT NIEŚMIERTELNEJ DUSZY W KOŚCIOŁACH CZ.4]
[SPRAWDŹ TEŻ: NIEŚMIERTELNA DUSZA CZ.3 – ANIHILACJA KAŻDEGO WROGA]
[SPRAWDŹ TEŻ: NIEŚMIERTELNA DUSZA CZ.1 – PIEKŁO I DRUGA ŚMIERĆ]

NOWE POSTRZEGANIE BOGA

Gdy minął mi w cudowny sposób ten ból i duszenie się, to przypomniałem sobie i o tym zdarzeniu z dzieciństwa. Po tym cudownym “uzdrowieniu” zacząłem głębiej się zastanawiać nad tematem BOGA, zacząłem głębiej się zastanawiać nad sensem życia. Później w grudniu 2007 roku zmarła moja ciocia na raka, a także w grudniu dowiedziałem się że koleżanka z klasy z podstawówki popełniła samobójstwo – powiesiła się. To wszystko jeszcze bardziej dało mi do myślenia na temat PANA BOGA, na temat sensu życia. Dzięki łasce Chrystusowej zacząłem mieć przemyślenia, że nie warto żyć w grzechu – że żyjąc w grzechu i tak po śmierci zapomnę o tych swoich pożądliwościach którym się oddawałem, a będę osądzony przez BOGA i skończę w ogniu piekielnym. Lepiej wybrać życie dla PANA BOGA a wtedy przede mną będzie raj, życie wieczne. W ten sosób wtedy sobie myślałem, kalkulowałem. To była diametralna różnica postrzegania. Kilka miesięcy temu takie myślenie było ode mnie bardzo daleko. Nadal nie znałem BOGA Ojca i PANA ZBAWICIELA Jezusa Chrystusa, ale miałem jakiś Boży dotyk, zaczynały się u mnie duchowe zainteresowania.

[SPRAWDŹ TEŻ: ZBAWIENIE – MIŁOSIERDZIE BOŻE]

PROROCTWA MOSTEM DO POZNAWANIA BIBLII

Pamiętam że bardzo mocno zainteresowałem się końcem świata, proroctwami o końcu świata. Nie wiedziałem wtedy, że tylko biblijne proroctwa są wiarygodne, nieomylne, pewne więc czytałem wszelkie znalezione na internecie. Im dłużej je wszystkie poznawałem, tym bardziej dzięki łasce Bożej dostrzegałem wyjątkowość biblijnych proroctw i w ogóle niesamowite nauki zawarte w Biblii. W całym swoim duchowym utrapieniu, lękach, kompleksach, jakiejś depresji, nerwach i różnym innym złu – gdy trafiałem na różnych stronach na wersety biblijny, to biblijne słowa dzięki Bożej łasce pocieszały mnie, dodawały duchowych sił, pokrzepiały mnie, rozjaśniały moje życie, udzielały mądrości. Znalazłem m.in. stronę gdzie klikało się np. na linki z różnymi nazwami np. : “miłość”, “nadzieja”, “odwaga”, “radość” itd. to były w nich zawarte wybrane wersety który mówiły o tych rzeczach. Lubiłem wejść tam i poczytać te wersety. Wiedziałem dzięki łasce, że rzymski katolicyzm nie jest prawdą, że to zwiedzenie, więc szukałem na nie katolickich stronach i forach biblijnych. Tak mijały kolejne miesiące, aż we wrześniu 2008 roku zacząłem czytać Biblię w wersji papierowej. Była w domu Biblia od zawsze gdy pamiętam i to Biblia Warszawska, ale nigdy w domu nie była czytana [poza fragmencikiem w czasie bluźnierczych świąt 24-25XII]. Dzięki łasce Bożej we wrześniu 2008 roku zacząłem czytać tą Biblię. Gdy ją zacząłem czytać to już miałem dzięki łasce Bożej przekonanie że to Słowo Boże. Gdy czytałem to dostawałem odpowiedzi na pytania które wgłębi serca ma każdy człowiek. Nie pracowałem wtedy z powodu lęków społecznych, więc mając dużo czasu całymi dniami siedziałem i czytałem Biblię oraz różne strony internetowe omawiające różne biblijne tematy. Nie wiedziałem co jest prawdą, a co kłamstwem ale modliłem się do OJCA i PAN Jezusa o mądrość, prawdę, prowadzenie, ochronę przed zwiedzeniem. Nie było nade mną żadnego człowieka, nie znałem żadnych chrześcijan, ale z całego sercu szukałem PANA BOGA, Jego prawdy i dał mi się znaleźć, dał mi swoje zbawienie, dał i daje mi poznanie prawdy. W trakcie tego mojego czytania, modlitw – PAN ZBAWICIEL Jezus Chrystus uwalniał od zła, a w zamian pojawiło się Jego życie we mnie i wierzę, że jestem coraz bardziej podobny do Niego w swym sercu. Zbawił mnie bez udziału żadnego żywego człowieka. Objawił mi prawdę bez udziału żadnego żywego człowieka. Nie znałem żadnego zbawionego człowieka. PAN ZBAWICIEL posłużył się różnymi rzeczami odnośnie mojego zbawienia, poznawania prawdy m.in. różnymi materiałami na internecie, ale wszystko dzięki Jego łasce i łasce OJCA. Różnymi metodami, sposobami potrafią dotrzeć ze swoją zbawczą łaską. Czasami bezpośrednio, a czasami przez ludzi. Tak czy inaczej chwała jedynie IM dwóm.

[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888 – STÓŁ DEMONÓW CZ.3 – ŻADNEGO UDZIAŁU W BLUŹNIERCZYCH ŚWIĘTACH NARODZIN CHRYSTUSA]
[SPRAWDŹ TEŻ: OBCHODY ŚWIĄT “BOŻEGO NARODZENIA” TO GRZECH I BLUŹNIERSTWO]
[SPRAWDŹ TEŻ: BIBLIA – LIST OD BOGA]

BOŻA ŁASKA PONAD WSZYSTKO

Dzięki ICH łasce – wulgaryzmy, pornografia, masturbacja, agresja, nienawiść, miłość do pieniędzy, destrukcyjne kompleksy, destrukcyjny głód miłości oraz różne inne zło które było we mnie – dziś są przeszłością. Nie panują nade mną, bo moim PANEM jest PAN ZBAWICIEL Jezus Chrystus. Dzięki łasce Bożej jestem niewolnikiem Chrystusowym czyli mam prawdziwą wolność, a nie jestem już niewolnikiem grzechu. Jestem zbawiony, więc jest dzieckiem Bożym, a nie jak kiedyś dzieckiem diabła – niewolnikiem grzechu. Dzięki łasce Chrystusowej mogę znać wolę Bożą jaką ma dla mnie, mogę wybierać ją, mówić nie pożądliwości, nie złu. Z każdym dniem dzięki łasce Chrystusowej mogę być coraz bardziej podobny w sercu, charakterze do Niego. Dzięki łasce Chrystusowej mogę mieć owoc Ducha i to coraz obfitszy. Dzięki łasce Bożej trwam w Chrystusie, ON we mnie i w tej mocy Jego obecności we mnie jedynie jest moc aby nie wracać do zła, ale żyć ku chwale Bożej czyniąc Jego wolę, Jego dobro.

[SPRAWDŹ TEŻ: JAK OBJAWIA SIĘ OWOC DUCHA?]
[SPRAWDŹ TEŻ: GRZECH ZABIJA – CHRYSTUS RATUJE]

WYPRÓBOWANY JAK ZŁOTO OGNIEM

W 2016 już jako zbawiony z łaski – miałem bardzo ciężki wypadek drogowy. Byłem w stanie krytycznym, straciłem lewą ręką, ale dzięki łasce nie utraciłem żywej wiary i w tej wierze, w zaufaniu PANU Jerzusowi jestem duchowo mocniejszy, duchowo silniejszy niż przed wypadkiem. …

[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888 – PAN JEZUS CZYNI CUDA – URATOWANY Z POD TIRA CZ.2]

Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia.

List do Filipian 4:13
Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają,  lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.

Izajasza 40:28-31

Amputowana ręka to nie problem, gdy jestem zbawiony, bo prawdziwa siła nie jest w mięśniach, ale w PANU BOGU który jest doskonały, nieskazitelny, wszechmogący, wszechwładny, wszechmądry. wszechwiedzący. wszechobecny. Nowa ręka, nowe ciało to kwestia czasu, tak jak i miliardy innych niesamowitych nowych rzeczy, ale najważniejsze to bycie na zawsze przed obliczem twarzą w twarz z OJCEM i Zmartwychwstałym PANEM ZBAWICIELEM, więc bez względu na cierienia, bez względu na okoliczności trwajmy w NICH z łaski przez wiarę-zaufanie.

[SPRAWDŹ TEŻ: MIECZDUCHA888 – PAN JEZUS CZYNI CUDA – URATOWANY Z POD TIRA CZ.3]

Nie wiem kim jesteś drogi czytelniku, ale życzę Ci abyś dostąpił zbawienia jeśli jesteś niezbawiony, a jeśli jesteś zbawiony, to abyś wytrwał w tym zbawieniu do końca, abyś nie utracił swego zbawienia. Życzę Ci w Chrystusie BOGU Prawdziwym abyśmy spotkali się w Nowym Jeruzalem i byli tam na zawsze przed obliczem OJCA Niebiańskiego i PANA ZBAWICIELA Jezusa Chrystusa, aby ICH czcić, aby oddawać IM chwałę ośród ICH doskonałej miłości, świętości.

Nawet jeśli jesteś dziś niezbawiony i najgorszym grzesznikiem to pamiętaj że PAN BÓG chce zbawienia wszystkich ludzi i by doszli do poznania prawdy. “Wszystkich”, a więc i ciebie bez względu kim jesteś teraz, więc z wiarą w pokucie serca przyjdź ze swymi grzechami do Zmartwychwstałego PANA ZBAWICIELA i przyjmij Jego zbawienie z łaski przez wiarę. Daj MU się zbawić i jako zbawiony rozpocznij nowe życie w OJCU i SYNU i dla OJCA i SYNA. Rozpocznij i nie rezygnuj z podążania wąską drogą pełnienia woli Chrystusowej w mocy obecności Jego oraz OJCA.

[SPRAWDŹ TEŻ: 7 KROKÓW BY ZMIENIĆ ŻYCIE]

ZAPRASZAMY NA BLOGA BRATA DOMINIKA

Wierzymy, że słowa Dominika będą dla Was zbudowaniem. Jeśli sami macie podobne bitwy, szukacie ratunku i chcieli byście porozmawiać o tym z Dominikiem – zapraszamy na Jego bloga:

BLOG DOMINIKA

Pamiętajcie, że każdy z nas potrzebuje Boga by zmienić swoje życie. Tylko Jezus Chrystus i Bóg Ojciec żywo działający w naszych sercach mogą przynieść trwałe i prawdziwe zmiany. Dlatego to do Nich przychodźcie z każdym problemem, radością z każdym strachem i to Na nich pokładajcie swoje życie.

 

Jeśli chciałbyś/chciałabyś podzielić się z nami swoim świadectwem napisz do nas na: duchowepogotowielodz@gmail.com

Niegasnąca nadzieja w trudnych chwilach

Jarek
Niegasnąca nadzieja w trudnych chwilach


Za nami bardzo trudny czas, czas w którym odszedł od nas ukochany człowiek. W nadziei walczyliśmy do końca, by umarł zbawiony.
 
Były chwile, gdy ta nadzieja słabła, gdy powoli traciliśmy wiarę, że uda się przed śmiercią dotrzeć z dobrą nowiną do taty.  Jednak dziś, gdy pora na przemyślenia, refleksje jesteśmy spokojni. 

ZACHOWAĆ WIARĘ I NADZIEJĘ

Wczoraj minął równy tydzień od śmierci taty, był to trudny dzień dla nas wszystkich, i przyjdzie czas, że i Jarek napisze kilka słów od siebie, jednak dziś to moje (choć pewnie Jarek pod każdym z tych słów się podpisze) przemyślenia, którymi chcę podzielić się z wami. 
Po co? - By wasza nadzieja nigdy nie zgasła.
Kiedy razem z Jarkiem zostaliśmy oczyszczeni przez Pana – i narodziliśmy się na nowo, poznawaliśmy Boga przez pryzmat słowa Bożego. Pierwsze Pismo dostaliśmy właśnie od taty wiele lat wcześniej, gdy byliśmy ateistami i zachłyśnięci nienawiścią do tzw. „kościoła” (takiego jaki był nam znany) i z myślami, że Biblia to  zwykła bajka, wpadliśmy z tatą w długą pogawędkę. Zbił w nas wtedy fałszywy „fundament”, choć wtedy się do tego nie umieliśmy przyznać. Dopiero po latach usiedliśmy prawdziwie do Słowa Bożego. 

I gdy już jako nowonarodzeni wróciliśmy do dyskusji o Bogu, Chrystusie, ewangelii okazało się, że to tata utracił wiarę. Nie będę się teraz o tym rozpisywać, bo nie jest to istotne – to wiedzieliśmy, że nie jest zbawiony. Jednak, gdy był w pełni sił, nasze dyskusje raczej wyglądały jak dobijanie się do ściany.

Gdy tata zachorował kilka miesięcy temu cały nasz świat się połamał na kawałki. Operacja, której mógł nie przeżyć była pierwszym momentem, gdy wizja braku zbawienia taty najmocniej nami wstrząsnęła. Po operacji tata już nie był taki sam. Z tygodnia na tydzień z aktywnego człowieka, który był bardzo samodzielny stawał się wychudzonym staruszkiem, polegającym na innych. Choroba zabierała go z dnia na dzień. 
 
Jednak nadzieja w nas wzrastała. Czytaliśmy z nim Słowo, rozmawialiśmy o Bogu. Im więcej tracił z doczesnego, materialnego świata, im bardziej gasł, tym bardziej chcieliśmy Jego ratunku. 

Nasza nadzieja raz rosła, raz słabła. Bywały dni, gdy czuliśmy porażkę, jednak jakieś dwa tygodnie temu, gdy Jarek czytał z tatą ewangelię, gdy już wychodził usłyszał od taty: „To mnie umocniło”.

To były ostatnie słowa, które Jarek od niego usłyszał.

Kilka dni później z tatą nie było już kontaktu, tylko spał. Jednak mimo to, Jarek czytał mu Boże Słowo, wierząc, że tata to usłyszy. Ostatni raz było to w czwartek, dwa dni przed śmiercią.

Tata odszedł spokojny, podczas snu, nad ranem we własnym domu. Odszedł z bardzo spokojnym wyrazem twarzy. Wierzymy, że nasza nadzieja na Jego zbawienie jest prawdziwa. Wierzymy, że Go spotkamy, że pojednał się z Panem Jezusem.
 
Wierzcie do końca, trwajcie w modlitwie o swoich bliskich, i róbcie to co w waszej mocy, bo to może ich uratować. Dopóki żyjemy, zawsze jest nadzieja. 

Czemu się smucisz, moja duszo,
i czemu się we mnie trwożysz?
Zaufaj Bogu, bo jeszcze będę go wysławiał,
gdyż on jest zbawieniem mego oblicza i moim Bogiem.

Psalmów 42:11

NIEGASNĄCA NADZIEJA



Pragnę podzielić się z Wami moim pożegnaniem, wspomnieniem o tacie, a właściwie moim teściu.
I nie traćcie nadziei!

Choć poznałam go zaledwie 18 lat temu, dziś bez oporu mówię o nim tata. Był wspaniałym, uśmiechniętym człowiekiem. Pełnym życia i radości. Lubił żartować i kochał życie i swoich bliskich. Zawsze mogliśmy na niego liczyć, i wierzę, że i on nigdy nie zawiódł się na nas.

Wychował wspaniałego syna, był cudownym dziadkiem dla Weroniki i Adasia. I jestem niezmiernie wdzięczna, że po prostu był, bo to ogromne szczęście trafić na takiego teścia.

Kochał rybki i inne zwierzęta, sport i prace na działce, a potem częstował robionymi przez siebie przetworami. Uwielbiał też spędzać czas ze swoimi wnukami, które były jego oczkiem w głowie. Bawił się w chowanego, tańczył albo grał w eurobiznes – choć nie do końca ogarniał jak się w to gra.

I często ogrywał nas w kości.

Gdy wiele lat temu razem z Jarkiem mieliśmy wątpliwości co do istnienia Boga, dał nam niepodważalne argumenty, oraz Pismo Święte, co zmieniło nasze życie. Choć wtedy nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy.

Gdy po latach odnaleźliśmy w życiu Boga, zrozumieliśmy, że miał na to wpływ – wtedy to jednak tata miał różne wątpliwości.

Gdy dopadła go ta paskudna choroba. trwaliśmy przy nim, wspieraliśmy, dając całą miłość, którą do Niego żywiliśmy. I mogliśmy oddać tacie te same argumenty i słowa które kilka lat wcześniej uratowały nas.

 

Dlatego ten wspólny czas był ważny i wierzymy, że zaowocował Jego zbawieniem. Jednymi z ostatnich słów, które Jarek od Niego usłyszał były: „to mnie umocniło” po wspólnym czytaniu ewangelii kilka dni przed śmiercią. Dziś wierzymy i żyjemy nadzieją, że tata pojednał się z Bogiem, bo umarł spokojny.

Ufamy Panu, że spotkamy się z nim w domu. I ta nadzieja daje ogromny spokój w sercu, daje radość i wdzięczność za każdą wspólną chwilę, za każdą kawę, za każdy żart. Będzie nam tego brakować.
Dziękuję Bogu, że było nam dane zdążyć go kochać i być razem te wszystkie lata, jako szczęśliwa rodzina. Będę tęsknić i nigdy o nim nie zapomnę.

Dziękuję Boże za moją rodzinę.
Ania

Ale ci, którzy oczekują PANA,
nabiorą nowych sił;
wzbiją się na skrzydłach jak orły,
będą biec, a się nie zmęczą,
będą chodzić, a nie ustaną.

Izajasza 40:31