‏إظهار الرسائل ذات التسميات Świadectwa. إظهار كافة الرسائل
‏إظهار الرسائل ذات التسميات Świadectwa. إظهار كافة الرسائل

Wybory żywych trupów

Jarek

Wybory żywych trupów


W obliczu kolejnych wyborów politycznych, chrześcijanie stają ponownie przed próba z umiłowaniem świata czy wykonania woli Boga. Czy oddać swój głos w wyborach na kandydatów, których życie osobiste i publiczne nie zawsze jest zgodne z nauką chrześcijańską? Czy uczestnictwo w procesie wyborów politycznych może stanowić grzech?

[SPRAWDŹ TEŻ: CZYM JEST CHRZEŚCIJAŃSTWO?]
[SPRAWDŹ TEŻ: 7 KROKÓW ABY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE]

Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.
1 List Jana 2:15


Dla uczniów Pana Jezusa, udział w wyborach staje się sidłem grzechu i podążanie za ciemnością tego świata. Powołani do wykonywania przykazań Bożych i konieczności życia wartościami Ewangelii, często członkowie denominacyjnych zborów zmagają się z wyborem pomiędzy oddaniem głosu na polityków, których postępowanie jako niewolników grzechu jest niezgodne z przykazaniami Bożymi i wolą Pana, a zamykaniu oczu na grzech i poklepywanie grzesznego zachowania i stawania się letnim chrześcijaninem.

[SPRAWDŹ TEŻ: NIEUSTAJĄCA NADZIEJE W TRUDNYCH CHWILACH]
[SPRAWDŹ TEŻ: GRZECH ZABIJA – CHRYSTUS RATUJE]

Jednym z głównych grzechów jest fakt, że poprzez wsparcie kandydata/partii z grzesznymi poglądami, chrześcijanie mogą bezpośrednio uczestniczyć w utrwalaniu złych i grzesznych zachowań obrazujących się w polityce. Czy wybór osób pogrążonych w grzechach jest akceptowalny w świetle chrześcijańskiego życia?

[SPRAWDŹ TEŻ: DLACZEGO NA ŚWIECIE JEST TYLE ZŁA?]

Niektórzy teologowie argumentują, że chrześcijanie mają moralny obowiązek stawiania wysokich standardów dla swoich liderów politycznych, podobnie jak dla siebie samych. Słuchając ich wybierają w tym przypadku umiłowanie ludzkich standardów, a nie Bożej nauki. Pan nie akceptuje grzechu i nie podoba Mu się popieranie ciemności tego świata. Popierając osoby, które nie kierują się zasadami jakie Pan Jezus przyniósł na świat, ryzykujemy wieczne życie.

Jednakże w bylejakości denominacyjnej znajda się tacy, którzy wskazują na potrzebę realizmu politycznego. Sami byliśmy świadkami popierania wyborów politycznego obłędu. Wielu chrześcijan popiera pewien kanał polityczno-chrześcijański z Lublina wspierając ich marnotrawstwo siły, pieniędzy i czasu w grzeszne zachowania. W świecie pełnym kompromisów, uczniowie Pana Jezusa są powołani do odstąpienia od wszelkiego pozoru zła, a wybór pomiędzy złem, a mniejszym złem to nadal wybór grzechu.

[SPRAWDŹ TEŻ: EKUMENIA – FAŁSZYWA JEDNOŚĆ]
[SPRAWDŹ TEŻ: EKUMENIZM: JEDNA ŚWIATOWA RELIGIA]
[SPRAWDŹ TEŻ: PODCAST – DARY DUCHA CZĘŚĆ#2 – MIŁOŚĆ, NIE CUDA!]

Wszystkiego doświadczajcie, co dobre, tego się trzymajcie. Od wszelkiego rodzaju zła z dala się trzymajcie. A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
1 List do Tesaloniczan 5:21-23


Youtube


Spotify

Świadectwo zbawienia Jarka Audio - rozpoczynamy podcasty

Jarek



ŚWIADECTWO ZBAWIENIA – JAREK

Witajcie kochani bracia i siostry oraz Wy którzy poszukujecie i pragniecie poznać Wszechmocnego Boga! Od jakiegoś czasu Pan wlewał serca,  by nasze artykuły były dla Was dostępne również w formie audio!

Coraz częściej spotykamy ludzi, którzy mają problemy ze wzrokiem, a także, że czasem niektóre rzeczy lepiej jest przekazać słownie, niż pisemnie. Chcemy być bardziej dostępni i to co dostajemy od Naszego Pana Jezusa Chrystusa i Boga Ojca pragniemy przekazać jak największej ilości ludzi!

Już niedługo zarówno tu na stronie, jak i na portalach streamingowych będziecie mogli posłuchać ciekawych dyskusji i rozmów na różnorodne tematy duchowe, które będą dostępne w formie podcastów. Jesteśmy bardzo podekscytowani tą nową możliwością dzielenia się wiedzą
i doświadczeniem z Wami w zupełnie nowym formacie.

Aktualnie już wystartował kanał na spotifity: 

Prosimy was o modlitwy, aby wszystko było w pokorze, miłości, w Duchu i prawdzie, aby Bóg Ojciec i nasz Pan Jezus Chrystus, byli w tym uwielbieni.

[SPRAWDŹ TEŻ: KTO MIESZKA W DZIECIACH BOŻYCH?]
[SPRAWDŹ TEŻ: 7 KROKÓW ABY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE]



Duchowa rodzina - świadomy wybór

Jarek

W ostatnim czasie odwiedził nas brat w Chrystusie, który na co dzień mieszka około 200 km od nas – w Puławach. Spędził w naszym domu kilka dni, po czym wspólnie wyruszyliśmy w rejony Lubelszczyzny. W Lublinie spotkaliśmy się jeszcze z siostrą – był to czas wspaniałego duchowego zbudowania, wielu lekcji i oddechu od codzienności. Dobrze się spotkać w rodzinnym gronie.

Otrzymaliśmy od naszego Pana Jezusa wiele nowych doświadczeń oraz przemyśleń – którymi chcielibyśmy się podzielić – ku wspólnego wzrostowi.

[SPRAWDŹ TEŻ: DLACZEGO JEST TYLE ZŁA NA ŚWIECIE?]
[SPRAWDŹ TEŻ: ZBÓR DOMOWY]

RODZINA

Na początku naszej drogi ciężko było nam zrozumieć pojęcie prawdziwej duchowej rodziny. Nie widzieliśmy właściwych wzorców, w kościołach obserwowaliśmy ludzi, będących rodziną raz w tygodniu, przed godzinę. Nie mających głębszej relacji, nie wiedzących o sobie za wiele. Albo obraz ukazujący się w Internecie – masa ludzi nazywających się bratem/siostrą – a gdy wpadał temat w którym się nie zgadzali dochodziło do sporów, kłótni. Pominę już element wykorzystywania “duchowego braterstwa” – to temat na osobny artykuł.  

[SPRAWDŹ TEŻ: CZYM JEST CHRZEŚCIJAŃSTWO?]
[SPRAWDŹ TEŻ: CZY JESTEŚ DZIECKIEM BOŻYM?]
[SPRAWDŹ TEŻ: DROGA DO ZBAWIENIA CZY ZATRACENIA? GNOSTYCKIE ŻYCIE KATOLICYZMU]

Pan jednak dał nam ogromny skarb – poznać prawdziwą duchową rodzinę – w której jesteśmy jedno, rozumiemy się bez słów i kochamy prawdziwą, szczerą miłością agape. Nie jest nas dużo, ale wiemy, że to eklezja, której szuka wielu Chrześcijan – a nie mogąc jej odnaleźć, na siłę próbują się wpasować do zborów – z którymi tak na prawdę w wielu kwestiach nie mogą się zgodzić. To z czasem zamiast wzmacniać, osłabia, a złe zachowania czy nauki przyjmowane są jako własne.

[SPRAWDŹ TEŻ: EKUMENIA – JEDNA ŚWIATOWA RELIGIA]

Dlatego trzeba uważać.

Nasza cielesna rodzina nie idzie dziś za Panem – wciąż mamy nadzieję i wiarę, że to ulegnie zmianie, jednak ich przyzwyczajenia, umiłowanie tego świata sprawiają, że wygodnie im tak jak jest. Sprawia to, że ciężko nam znaleźć z nimi wspólny język – a co za tym idzie każde spotkanie to czas, gdy odliczamy minuty do powrotu do domu. 

Z rodziną duchową jest wręcz odwrotnie. Wyczekujemy każdego spotkania, staramy się jak najwięcej ze sobą rozmawiać i wspólny czas wykorzystywać w 200%. 

Ale to nie tak, że nie kochamy naszych rodziców – bo bardzo kochamy i pragniemy dla nich wszystkiego co najlepsze – szczególnie odnalezienia Boga – jednak nie mamy dziś już z nimi wspólnych tematów – bo oni nie chcą słuchać o Bogu – a my o ich marnościach. Zresztą różnice w postrzeganiu świata również są ogromną barierą. 

I choć wiemy, że nasze cielesne rodziny tego nie potrafią pojąć – dla tej duchowej rodziny nasze serca są szerzej otarte. Z nimi czujemy się jak w prawdziwej, szczerej rodzinie. Możemy być sobą. 

[SPRAWDŹ TEŻ: ZBAWIENIE – WIELKIE MIŁOSIERDZIE BOŻE]
[SPRAWDŹ TEŻ: GRZECH ZABIJA – CHRYSTUS RATUJE]

“To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.”

Ewangelia Jana 15:17

Dlatego dziś bez zastanowienia możemy powiedzieć, że całym sercem miłujemy ludzi, których jeszcze kilka lat temu nawet nie widzieliśmy na oczy. I jest to dla nas całkowicie naturalne!

“Oprzytomnieli i wyrwali się z sideł diabła,
przez którego zostali schwytani do pełnienia jego woli.”

II List do Tymoteusza 2:26

Rodzina jest ważna – jednak nie zapominamy, że to Stwórca jest w naszym życiu na pierwszym miejscu! To On stworzył wszystko co nas otacza – dał oczy byśmy mogli widzieć otaczające nas piękno, uszy by słyszeć siebie nawzajem – i Jego Boży głos – i serca wypełnione miłością. To On nas powołał do życia w miłości agape!

I też dzięki Niemu dziś nie idziemy na zatracenie – a żyjemy w nadziei życia w wieczności z Królem królów i Panem panów!

[SPRAWDŹ TEŻ: MASZ CZASY BY SIĘ POJEDNAĆ…]
[SPRAWDŹ TEŻ: DOWODY NA MŁODY WIEK ZIEMI]
[SPRAWDŹ TEŻ: ŚWIAT PRZED WIELKIM POTOPEM – CZĘŚĆ 3 – “JASKINIOWCY”]

WOLA PANA

Warto wspomnieć, że ludzie nie są nam potrzebni do zbawienia.. Co ważne – nie mogą być też pośrednikami do Boga! Takie tezy niestety często są wmawiane w wielu “kościołach”, gdzie np. katolicka sekta pozwala na wywyższanie człowieka – “papieża”, Maryi itp. 

I choć nie potrzebujemy do zbawienia innych ludzi – to prawdziwa społeczność w Panu, daje ogromny wzrost, pokrzepienie i wierzymy, że w Bożej woli jest nasze budowanie wzajemnej więzi. 

[SPRAWDŹ TEŻ: FAŁSZYWE NAUKI INSTYTUCJI I ORGANIZACJI]
[SPRAWDŹ TEŻ: BIBLIA OBALA URZĄD “PAPIEŻA”]
[SPRAWDŹ TEŻ: KULT ZMARŁYCH – CZCZA GADANINA]
[SPRAWDŹ TEŻ: DOGMATY MARYJNE CZ.1 – “MATKA BOSKA”]
[SPRAWDŹ TEŻ: APOSTAZJA – JAK OPUŚCILIŚMY KATOLICKĄ SEKTĘ]

“Błogosławcie Panu wszystkie zastępy jego, Słudzy jego pełniący wolę Jego!”

Psalm 103:21

Czym są dla nas spotkania z duchową rodziną?

Po pierwsze są dla nas ogromnym odpoczynkiem od codzienności, bo gdy na co dzień – czy w pracy czy innych miejscach w których przebywamy otaczają nas ludzie tego świata, odczuwamy ogromne zmęczenie ich niesprawiedliwością, ich grzechem. A niestety nie jesteśmy w stanie ich unikać w takim stopniu, w jakim byśmy chcieli. Dlatego czas z bratem i siostrą jest odmianą, towarzystwem w którym rozumiemy się bez słów. W którym Bóg jest na pierwszym miejscu, gdzie nie ma kłamstw, bluźnierstwa, wulgarności.

Kolejną bardzo ważną rzeczą jest nasz duchowy wzrost – gdy jesteśmy razem, Bóg daje nam mnóstwo lekcji, których bez rodziny w Panu nie moglibyśmy otrzymać – albo były by niepełne. Dlatego nie możemy zatwardzać serc, twierdząc, że społeczność nie jest nam potrzebna. 

Przez duchową rodzinę również Pan do nas przemawia – a bez spotkań, wspólnego spędzania ze sobą czasu – często nie możemy się przed sobą wzajemnie otwierać. Czasem jest to pokrzepienie, czasem skarcenie w miłości – ale jeśli wychodzi to od Pana – zawsze jest potrzebne.

Bardzo kochamy nasze cielesne rodziny – pragniemy być dla nich wsparciem, są dla nas ważni i pragniemy ich szanować – jednak to duchowa rodzina jest dla nas ważniejsza. To z nimi czujemy się sobą, wspólnie nie marnujemy czasu i stajemy się silniejsi. 

Bóg będąc naszym Ojcem, nigdy nas nie opuści, dlatego według przykazania Pana Jezusa, mamy miłować braci i siostry tak jak nas umiłował Zbawiciel. 

“Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko,
który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia
uczynił doskonałym przez cierpienia. Bo zarówno ten, który uświęca,
jak i ci, którzy bywają uświęceni,z jednego są wszyscy; z tego powodu nie wstydzi się nazywać ich braćmi,
Mówiąc: Będę opowiadał imię twoje braciom moim, będę cię chwalił pośród zgromadzenia; I znowu: Ufność w nim pokładać będę; i znowu: Otom Ja i dzieci, które dał mi Bóg. Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, I aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli. Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama.
Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu.
A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.

List do Hebrajczyków 2:10-18

Jeśli jesteśmy wszyscy jedno w Panu – to bardzo ważnym jest, byśmy pamiętali, że nasze wspólne spotkania są nam bardzo potrzebne. 

Jeśli jednak w Twoim zborze nie ma prawdy, czujesz, że nauki, zachowania jej członków nie dają Ci pełni wzrostu, a wręcz prowadzą do oddalenia od Boga i Jego prawdy – uciekaj jak najszybciej z takiego miejsca. 

Nie szukaj społeczności na siłę – lecz oddaj to w prowadzenie Stwórcy. On poprowadzi nas we właściwe miejsca i do właściwych ludzi – bo się nigdy nie myli. 

Czasem lepiej jest być samemu, a z Panem – niż w tłumie ludzi zatracić Boże prowadzenie.


[SPRAWDŹ TEŻ: JESTEŚ TYM CO JESZ]
[SPRAWDŹ TEŻ: LETNIE CHRZEŚCIJAŃSTWO]
[SPRAWDŹ TEŻ: JAK SOBIE RADZIĆ JAK ŚWIAT UPADA]

“Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała,
chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus;
Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało –
czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni
jednym Duchem. Albowiem i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma.”

1 List do Koryntian 12:12-14

DBAJCIE O RELACJĘ

Tak jak Pan Jezus chce, abyśmy dbali o relację z Nim i Bogiem Ojcem, tak również chce abyśmy zabiegali o wzajemną relację w czystości i miłości z braćmi i siostrami. 

[SPRAWDŹ TEŻ: BĄDŹ MĄRDYM BUDOWNICZYM]
[SPRAWDŹ TEŻ: MIŁUJMY SIĘ TAK JAK NAS UMIŁOWAŁ PAN]

“Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę; I baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków, Nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża.”

List do Hebrajczyków 10:23-25

Gdy szukaliśmy zboru, na siłę posyłaliśmy się tam gdzie Bóg nas nie prowadził i o mało nie odpadliśmy z drogi do domu, który jest w niebie.

Byliśmy zgorszeni drogami Katolicyzmu, Prawosławia czy Świadków, tak też zaczęliśmy szukać prawdy w Protestantyzmie – jednak gdy dostrzegliśmy ich pociąg do ekumeni, łączenia się z innymi błędnymi drogami – Pan ukazał nam, że to nie jest właściwa naukami – i odstąpiliśmy.

Dzięki Bogu nie był to długi epizod – jednak dał nam wiele bardzo pouczających lekcji – szczególnie cierpliwości, zaufania i czujności.

[SPRAWDŹ TEŻ: 7 KORKÓW BY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE]
[SPRAWDŹ TEŻ: EKUMENIA – JEDNA ŚWIATOWA RELIGIA]

Gdy oddaliśmy tę sprawę w ręce Boga – dał nam prawdziwą, chrześcijańską domową społeczność.

Módlcie się do Pana o prowadzenie w każdej sprawie. Szczególnie jeśli jej konsekwencje dają wzrost lub osłabnięcie naszego duchowego życia.
Pamiętajcie, że ani ludzie, ani społeczność z nimi, ani żadna instytucja nie da Wam zbawienia – tylko Chrystus – żywy Bóg. 
I tylko w Nim jest życie, tylko On może pokazać nam nasze miejsce, naszą społeczność. 

Kochajcie też swoje cielesne rodziny – jednak nie dajcie im się zagłuszyć w wierze. Stawiajcie jasne granice, bo Bóg jest na pierwszym miejscu i to Jemu mamy się podobać i podporządkowywać – nie ludziom. Więc jeśli wasi rodzice, współmałżonkowie czy inne bliskie osoby nie idą z Panem, niech wiedzą o waszych wartościach, inaczej będą próbować wami zachwiać i osłabić Waszą relację z Chrystusem – oni tego po prostu nie rozumieją.

[SPRAWDŹ TEŻ: PAN JEZUS JEDYNĄ DROGĄ]

“A gdy On jeszcze mówił do tłumów, oto matka i bracia jego stanęli na dworze, chcąc z nim mówić.
I rzekł mu ktoś: Oto matka twoja i bracia twoi stoją na dworze i chcą z tobą mówić.
A On, odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któż jest moją matką? I kto to bracia moi?
I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi!
Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.”

Ewangelia Mateusza 12:46-50

Niech Bóg będzie dla Was numerem jeden i niech Jego wola się spełnia.

Jeśli macie ochotę poznać nas bliżej, a może i po to Pan Was tu przysłał, byśmy mogli wspólnie stworzyć żywą społeczność – zapraszamy do kontaktu.

Nasz mail – kontakt@duchowepogotowie.pl


Strona naszego brata Dominika

Świadectwo dnia codziennego: Czerwiec w podróży

Jarek

Czerwiec był dla nas miesiącem innym niż pozostałe miesiące tego roku. Urlop od pracy zaowocował przejechaniem około 2 tysięcy kilometrów, jednak był to urlop od codzienności nie od Boga – który jest sensem naszego życia.
 

BÓG JEST NAD WSZYSTKIM

Zaczęliśmy od wyjazdu z naszymi dziećmi. Udaliśmy się nad morze Bałtyckie, gdzie dzięki Bogu dojechaliśmy bez żadnych problemów. Pan dał nam szansę pokazania dzieciom ogromu morza i przybliżenia im kwestii wielkiego potopu. Udało nam się uchronić dzieci przed grzesznym zachowaniem ludzi, trzymaliśmy się z daleka od skupisk roznegliżowanych czy pijanych ludzi, a na plażę chodziliśmy wieczorami, gdy robiło się tam spokojniej. Nad morze prowadziła nas malownicza droga przez dolinę Chłapowską, gdzie wśród zieleni drzew i głosu ptaków można było poczuć spokój i odpocząć od zgiełku codzienności.

Dolina Chłapowska
foto/ duchowepogotowie.pl

 

Podczas tego rodzinnego wyjazdu nie tylko mogliśmy cieszyć się sobą wzajemnie, ale również podziwiać niesamowite Boże stworzenie.

 
W ogromnym dziękczynieniu cieszyliśmy się każdą chwilą – pokładając nasz czas również na modlitwę i studium Pisma Świętego. Był to czas relaksu – szczególnie tego dla naszej duszy! Na czas pobytu nad morzem zatrzymaliśmy się w małej miejscowości – i to co zwróciło naszą uwagę to przepełnienie tej okolicy bałwochwalstwem. Na każdym kroku spotykaliśmy przeróżne kapliczki, figury, ołtarzyki (były nawet takie wystawione w prywatnych oknach). Jest to przerażające, gdyż skala tego zwiedzenia w naszym kraju jest niesamowicie duża i niestety, ale ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia płynącego z grzechu jakie niosą te kamienne posągi. 
 
[SPRAWDŹ TEŻ: ZŁOTY CIELEC KATOLICYZMU]
Świadectwo dnia codziennego - czerwiec w podróży

Świadectwo dnia codziennego - czerwiec w podróży
foto/ google maps

 

W sąsiednim domku, w miejscu gdzie spędzaliśmy nasz urlop zamieszkała rodzina – rodzice i 3 synów – nasz synek miał kolegę do zabawy – jednak córka się trochę nudziła, bo nie potrafiła znaleźć z chłopakami wspólnego języka. I gdy wieczorem się modliła, słyszałam jak prosi Pana, by mogła poznać jakąś koleżankę. I choć dla nas dorosłych może być to błaha sprawa – dla niej było to ważne i szczerze wierzyła w to, że Pan jej wysłucha. I Pan jak zawsze nie zawiódł. Już następnego dnia na terenie pojawiła się rodzina z Krakowa. I dziewczynka dokładnie w wieku naszej córeczki. Od razu złapały wspólny język – a córcia na własnej skórze poznała moc modlitwy i wiary. 

I działanie Boga. Rodzina ta miała również 4 synów – w czym dwóch w wieku szkolnym – więc tak na prawdę nie powinno ich jeszcze być na wakacjach – gdyż nadal trwał rok szkolny. Przy jednej z rozmów rodzice tych dzieci przyznali, że musieli się wyrwać wcześniej, bo byli zmęczeni, a że oceny były już wystawione mogli sobie pozwolić na kilkudniowy urlop. Jak wiemy u Pana nie ma przypadków i chciał byśmy spotkali tych ludzi na swojej drodze, gdyż mieliśmy okazję przekazać im dobrą nowinę, powiedzieliśmy też co Pan dla nas zrobił. Chętnie to przyjęli, wykazali też zrozumienie, że w KRK nie ma prawdy. Nieśliśmy również ewangelię właścicielowi terenu gdzie mieszkaliśmy. I pomimo, iż stwierdził, że jest katolikiem – to z otwartym sercem przyjął nasze słowa. Daliśmy temu człowiekowi nasze świadectwo wiary w Chrystusa i Jego czyn na krzyżu. Powiedzieliśmy, że wiara w Boga to nie puste rytuały religijne, które można oglądać w katolicyzmie, dostał od nas również egzemplarz Nowego Testamentu i zachęcaliśmy go do zapoznania woli Bożej osobiście.
 
Wierzymy, że w jakiś sposób wpłynie to na niego i zechce pójść za naszym Stwórcą.
 
W dzień wyjazdu postanowiliśmy odwiedzić jeszcze dwa miejsca w okolicy. 
Pierwszym z nich były Groty, które pomimo bardzo krótkiego (i niskiego) korytarza zrobiły na nas ogromne wrażenie –  szczególnie, że był  upał, a tam można było trochę od niego odpocząć.
 
Drugim miejscem była Średniowieczna Osada odzwierciedlająca czasy z przed około 1000 lat. Naszym zamysłem było pokazanie dzieciom jak kiedyś żyli ludzie, by docenili to co dziś mają, i to w jakich warunkach dziś mogą żyć. Ta lekcja dla dzieci przerodziła się tak na prawdę w lekcję dla nas. Ludzie pracujący w tym miejscu przeistaczali się w postacie Słowian żyjących niegdyś w takiej osadzie. Opowiadali o zwyczajach, życiu i pogańskich wierzeniach. Dzieci ze względu na ogromny upał i nieprzerwanie świecące słońce miały dość i szukały gdzie tu usiąść albo jak już wrócić do samochodu. My jednak z zaciekawieniem słuchaliśmy. Dowiedzieliśmy się jak wiele pogańskich wierzeń jest zagruntowanych w dzisiaj znanej nam kulturze i tradycji. Zaczynając od chociażby nici/wstążek w czerwonym kolorze, które miały odstraszać złe duchy – dziś zawieszane są m.in. przy dziecięcym wózeczku. Ale to tylko początek. Wszelkiego rodzaju zabobony, tak często dziś powtarzane – wśród osób “wierzących” w Chrystusa, a nawet wśród osób uważających się za ateistów to właśnie spuścizna pogaństwa. Wszystkie obchodzone w naszym kraju święta i związane z nimi tradycje można odnaleźć właśnie w pogaństwie – i nie ma to nic wspólnego z Chrześcijaństwem i naukami Chrystusa. [SPRAWDŹ TEŻ: POGAŃSKIE ZWYCZAJE WIELKANOCY] [SPRAWDŹ TEŻ: GRUDNIOWE ŚWIĘTA] [SPRAWDŹ TEŻ: “WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH” – DZIADY] Na koniec wycieczki dotarliśmy do prowizorycznego słowiańskiego “świętego gaju” – w którym ówczesne ludy czciły swoje bożki. Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy jak wiele miało to wspólnego z obecnymi obrzędami i wierzeniami w katolicyzmie.

Patrząc na posągi różnych słowiańskich “bóstw” – nie dało się nie zauważyć podobieństwa do bałwochwalczych zwyczajów stawiania figur na każdym rogu.

Świadectwo dnia codziennego - czerwiec w podróży
foto/ duchowepogotowie.pl

Pan oprowadzający nas po tym gaju wspomniał nawet, że w czasach, gdy misjonarze próbowali nakłonić te ludy do Chrześcijaństwa na miejsce ich bóstw podstawiali obecnych świętych KRK, by nie zmuszać ich do zbytniej zmiany ich nawyków i tradycji. I tak dziś gnostycyzm jest czymś naturalnym – a ludzie go wyznający próbują nazywać się Chrześcijanami – niestety w oczach Boga są grzeszni.

 Jest to jednak na tyle obszerny temat, że poruszymy go
 przy okazji oddzielnego artykułu.
 

SPOTKANIE Z RODZINĄ

Po kilku dniach w domu wyruszyliśmy w drogę – tym razem w kierunku południa Polski, spotkać się z naszą duchową rodziną. Po drodze zabraliśmy naszego brata w Chrystusie – Dominika, a następnie już w trójkę ruszyliśmy do siostry Justyny. Spędziliśmy wspólnie dwa dni. Nie był to wyjazd dla relaksu ciała, cielesnej rozrywki czy typowej wśród ludzi “imprezy przy piwku” – a raczej duchowy odpoczynek i wzrost. To był czas wspólnego uwielbienia, modlitwy i radości w Chrystusie. Pierwszego dnia pojechaliśmy na odludne pole, początkowo z lekkim przerażaniem nie wiedzieliśmy gdzie znaleźć miejsce wśród drzew i krzaków – jednak gdy już usiedliśmy wspólnie w cieniu na pniach drzew mieliśmy wspaniały czas – pełen wzrostu, rozmów o naszym zbawcy, własnych przemyśleniach. I pomimo, że właściwie widzieliśmy się ze sobą po raz pierwszy (po raz 2 z Dominikiem), to czuliśmy się w swoim towarzystwie jak byśmy znali się całe życie. Jest to niesamowite jak Duch Chrystusowy połączył nasze serca, że poczuliśmy niesamowitą bliskość. Prawdziwa jedność!
 
 
 
Świadectwo dnia codziennego - czerwiec w podróży
 
Tego dnia w planach mieliśmy Chrzest wodny – Zarówno my jak i Justynka mieliśmy zostać Ochrzczeni przez Dominika. W tym celu pojechaliśmy nad zbiornik wodny w okolicy. Niestety w jedynym możliwym do zanurzenia miejscu było mnóstwo ludzi, których negliż, imprezowe zachowanie i głośno grająca muzyka nie były dobrym tłem to tak Duchowego momentu. Czekaliśmy nawet jakiś czas, licząc, że ludzie zaczną zbierać się do domu, jednak impreza była coraz głośniejsza i uznaliśmy, że nie był to ten czas, to miejsce.
 
[SPRAWDŹ TEŻ: CHRZEST WODNY]
 
“Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością? Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym? A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami? Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego nie dotykajcie, a ja was przyjmę. I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami – mówi Pan Wszechmogący.” 2 List do Koryntian 6:14-18
 
Przyjęliśmy tą sytuację z wiarą, wiedząc, że Pan ma dla nas lepszy plan, na inny czas, może w większym gronie. Szczególnie, że sam Chrzest wodny nie jest warunkiem zbawienia, bo to Chrzest Duchem Świętym jest tu kluczowy. Bóg z czasem pokazał nam, że stało się to za Jego wolą, gdyż mąż Justyny – który nie jest wierzący biblijnie bardzo ciepło przyjął to do serca i uznał, że był to bardzo rozważny ruch z naszej strony. Wierzymy, że takie małe kroki pozwolą i jemu się zbliżyć do Pana i może któregoś dnia zacznie studiować Słowo Boże i zechce przyjąć je do serca. Tutaj chcieliśmy was prosić o modlitwy za Konradem – mężem Justyny, aby otworzył swoje serce na Pana i nie zatwardzał go,  szukając radości w marnościach tego świata. Ten pierwszy dzień był bardzo dużym zbudowaniem dla naszej eklezji, mogliśmy się dzielić ze sobą różnymi przemyśleniami i doświadczeniami. Opowiadaliśmy sobie wzajemnie o codziennych zmaganiach z trudnościami nas otaczającymi, o tym jak radzimy sobie ze złem, które zalało ten świat. Wierzymy, że Pan dał każdemu z nas różne nauki z takiego spotkania, zwłaszcza, że jesteśmy jedno z Chrystusowej Bożej rodzinie. Drugiego dnia mieliśmy okazję spędzić czas nie tylko w czworo, ale również z dziećmi Justyny, z małym Krzysiem i Oliwką, którzy mogli przyjąć dużo zdrowej nauki i usłyszeć jak wspaniale być uczniem Pana Jezusa. Udało nam się również przejść pamiątkę wieczerzy na chwałę Pana, w rodzinnej prawdziwej atmosferze, tak aby Chrystus był uwielbiony. Uczyniliśmy to przy przaśnikach z Biblijnego przepisu i przy winie bezalkoholowym.
 
[SPRAWDŹ TEŻ: CHRYSTUS NIE ZMIENIŁ WODY W ALKOHOL mieczducha888.blogspot.com]
 
Po kilku godzinach spędzonych w cieniu dojrzewającej już wiśni, na niebo przyszła ciemna chmura, która przyniosła ze sobą intensywną ulewę z gradem i burzę. Schowaliśmy się na strychu i przez okno widzieliśmy spadający z nieba grad wielkości orzechów włoskich. 
 
My dorośli mieliśmy spokój ducha – mając ze sobą Chrystusa, wiemy, że możemy mu ufać. Dwoje z nas poszli przykryć samochód kocem, by grad nie porozbijał szyb – w tym czasie pozostali dwoje z naszej czwórki zostali z dziećmi, które przestraszyły się tego co dzieje się na dworze. Pan tą sytuacją dał dzieciom kolejną lekcję zaufania. Dzieci mogły zobaczyć naszą ufność i usłyszeć o tym jak to Chrystus uspokaja burzę, ma kontrolę nie tylko nad zjawiskami atmosferycznymi – ale i nad tą burzą w naszym życiu. Myślimy, że ta sytuacja na długo zostanie nie tylko w pamięci dzieci, ale i w pamięci nas – dorosłych.
 
Świadectwo dnia codziennego - czerwiec w podróży
 
I jak to po każdej burzy – wzeszło słońce. A my bezpiecznie mogliśmy ruszyć w podróż do tego ziemskiego domu. Po drodze podjechaliśmy jeszcze, by zjeść coś ciepłego, bo czekało nas jeszcze kilka godzin w samochodzie.
 
I wtedy otrzymaliśmy jeszcze jedną lekcję, którą pewnie w starym życiu odebralibyśmy jako coś złego. Mianowicie zatrzymaliśmy się w restauracji, zamówiliśmy trzy porcje panierowanego kurczaka z frytkami – jednak otrzymaliśmy coś zupełnie innego. Kiedyś pewnie skończyło, by się zwrotem potraw i zażądaniem tego, co zostało zamówione. Jednak nic się nie odezwaliśmy i z dziękczynieniem zjedliśmy posiłek – który okazał się smaczny – a może i smaczniejszy od pierwotnie zamówionego dania. Ktoś się może zastanawiać jaka nauka z takiej pomyłki? Czasami mamy pewne oczekiwania co do naszego życia – mamy swoje plany, swojego “panierowanego kotleta”. Ale Pan ma dla nas swój własny plan – który, choć w naszych oczach może być niezrozumiały – jest dla nas o wiele lepszą opcją. Dlatego przyjmujmy z dziękczynieniem wszystko to, co  dostajemy od Pana i patrzmy tylko dobrym okiem. 
On wie najlepiej co jest dla nas dobre! 
Chwała Panu za ten wspaniały czas, za lekcje otrzymane od Niego, za urlop i czas odpoczynku dla naszych dusz, wypełnionego pozytywnymi doświadczeniami z dala od marności tego świata!
 
[ZAPRASZAMY DO SERII “ŚWIADECTWO DNIA CODZIENNEGO”]
 
 
Zdjęcie główne artykułu foto/ duchowepogotowie.pl